Tarta ze szparagami

image

Prosty przepis na coś pysznego.  Kruche ciasto,  chrupiące szparagi i pyszne dodatki. 
Składniki na ciasto:
– 200 g mąki
– 100 g masła
– jajko
– szczypta soli
– 2-4 łyżki ciepłego mleka

Nadzienie:
– pęczek zielonych szparagów
– świeży pomidor lub pomidorki koktajlowe
– czerwona cebula

Masa śmietanowo – jajeczna:
– 300 – 350 ml śmietany 12%
– 2 jajka
– 100 g sera żółtego
– łyżeczka mąki pszennej
– sól,  pieprz,  gałka muszkatołowa do smaku

Do miski wsypać mąkę,  dodać masło,  jajko i sól,  zagnieść ciasto.  Ciasto nie może być twarde,  powinno być elastyczne,  lekko lepić się do ręki. Dodawać po łyżeczce mleka,  do uzyskania pożądanej konsystencji (nie trzeba zużyć całego mleka). Gotowe ciasto uformować w kulkę,  spłaszczyć,  odłożyć do zamrażalnika na pół godziny.  
Po tym czasie ciasto wyjąć,  piekarnik nastawić na 190 – 200 stopni. Blaszkę na tartę (u mnie o średnicy 28 cm)  wysmarować masłem i wykleić dokładnie ciastem.  Ciasto ponakłuwać widelcem.

image

Tak przygotowane ciasto wstawić do piekarnika, na 10 minut –  spód ma przybrać złoty kolor. Wyjąć ciasto i odstawić do wyschnięcia. 
Szparagi opłukać,  odłamać zdrewniałe końce. 

image

Przygotować pomidory,  cebulę pokroić w krążki. 

image

Tak przygotowane składniki wykładać na tartę. Plasterki cebulki rozłożyć na krążki o ułożyć na spodzie. 

image

Szparagi przyciąć, tak żeby mieściły się górne części szparagów,  ułożone promieniście. Pozostałe części szparagów zamrozić i dodać do zupy lub makaronu 🙂  szparagi ułożyć na cebuli,  następnie położyć pomidory. 

image

image

Tarta jest już prawie gotowa. Pozostaje przygotować masę śmietanowo jajeczną. Śmietanę,  mąkę i jajka rozbełtać,  dodać pokrojony ser żółty. Doprawić przyprawami.  Wylać na wcześniej przygotowaną tartę.  Wstawić do piekarnika na 25 –  30 minut.
Warstwa śmietanowa ma być ścięta,  a brzeg ciasta mocno zarumieniony.

image

image

Smacznego! 

Reklamy

Cottonballs – jak zrobić je samodzielnie? DIY

Ostatnio poczyniłam sobie w ramach dekoracji cottonballs.image

Są rewelacyjnym elementem dekoracyjnym każdego miejsca w mieszkaniu.  Będą świetnie wyglądać zarówno w sypialni,  jadalni,  powieszone przy wyjściu na taras czy w pokoju dziecka.  Koszt jest niewielki,  a radość z robienia samodzielnie takiej dekoracji –  ogromna.

Co będziemy potrzebować do przygotowania naszych kuleczek?
– światełka (najlepiej na baterie)
– balony (o kilka więcej niż lampek w swiatełkach)
– kordonek
– klej typu Magik
– agrafkę lub szpilkę
– miejsce do wysuszenia naszych kuleczek

Nalewamy klej do miski,  dodajemy letniej wody w proporcji około 4 razy tyle wody co kleju.  Mieszamy i mamy przygotowany płynny klej.

Dmuchamy i zawiązujemy balony.  Najwygodniej będzie kupić małe balony – na opakowaniu jest napisane jaką średnicę po napompowaniu będzie miał balon. Ja sobie utrudniłam to zadanie,  ponieważ kupilam duże balony,  o średnicy 24 cm. Nadmuchiwałam je po kilka razy żeby uzyskać konkretny kształt.  Moje gotowe balony miały 7 –  7,5 cm średnicy.

image

Wybieramy kolory i kordonki.  Kordonek nie powinien być za cienki –  kulki mogą być nietrwałe.  Ja wybrałam jasne,  pastelowe odcienie.  Najładniejsze kulki wychodziły z brzoskwiniowej Ariadny.

image

Koniecznie przygotuj też miejsce do przygotowywania kulek –  ja zachlapałam pół balkonu klejem.  A tak wyglądało moje miejsce pracy.

image

Okej,  teraz kiedy mamy juz wszystko przygotowane,  zajmiemy się zrobieniem naszych kulek.  Bierzemy balon i wybieramy jeden z kordonków.  Końcówkę kordonka moczymy w kleju i przykładamy blisko supełka.

image

Następnie,  nasz balonik okręcamy kordonkiem,  co jakiś czas zamaczając go we wcześniej rozcieńczonym kleju. Nic musi być dokładnie nasączona.

image

Balon omijamy kordonkiem do momentu uzyskania pożądanego przez nas efektu.  Musimy zdecydować czy chcemy mieć kule rzadko czy gęsto oplecione.  Moje pod koniec
owijania prezentowały się tak:

image

Pod koniec owijania nitkę ucinamy i wsuwamy ją pod inną ciasną nitkę, dokladnie zabezpieczamy klejem.  Tak przygotowane kule odwieszamy do wysuszenia.  Najlepiej w ciepłym,  przewiewnym miejscu,  na ok.  24 godziny.

image

Mijają 24 godziny,  kule są suche, co dalej?  Przygotowujemy sobie agrafkę, lub długą szpilkę i postępujemy wg poniższej instrukcji.

Balon nakłuwamy,  czekamy chwilę aż część powietrza z niego ucieknie,  a następnie ostrożnie wyciągamy go z wnętrza kuli.  Jeżeli dokładnie maczaliście kulę w kleju,  nie macie się czego obawiać,  kula nie rozpadnie się w czasie pozbywania się balona ze środka.  Otwór przez który wyciągamy balon będzie jednocześnie miejscem w którym umocujemy światełko.
Teraz nie pozostaje nic innego jak gotowe kule zamontować na lampki.

Tak prezentują się w nocy:

image

A tak w dzień:

image

Są piękną ozdobą każdego wnętrza 🙂

To co, kto pochwali się własnymi? 🙂

Deser tiramisu

image

Tiramisu robilam wczoraj po raz pierwszy.  Przepis zaczerpnęłam z mojego ulubionego słodkiego bloga od http://www.mojewypieki.com.  Trochę zmodyfikowałam proporcje jeśli chodzi o krem –  miałam do dyspozycji tylko jeden serek mascarpone.  Tiramisu najlepiej przygotować jest dzień wcześniej –  pierwszą porcję zjedliśmy po 7 godzinach schładzania deseru w lodówce i jeszcze biszkopty nie były dostatecznie miękkie. Natomiast następnego dnia – idealne 🙂

Deser polecam przygotowywać w miseczkach –  drugą porcję przygotowywałam w kieliszkach (żeby było ładniej 😁) namęczyłam się nieźle żeby wcisnąć wszystkie składniki a efekt wizualny był żaden – umazałam cały kieliszek kremem 😁

Składniki na 4 porcje: (składniki powinny być schłodzone!)
– 250 g serka mascarpone
– 2 jajka,  białka i żółtka oddzielnie
– paczka podłużnych biszkoptów (polecam biszkopty z Lidla)
– 1 i 1/2 łyżki dobrego cukru do wypieków
– 1/2 szklanki świeżej i mocnej,  ostudzonej kawy
– kakao do posypania po wierzchu
– kieliszek (20 ml)  likieru kawowego lub amaretto

Zaczynamy od przygotowania kawy,  kawę zaparzamy i odstawiamy do wystudzenia,  zabieramy się za przygotowanie kremu.

Wbijamy jajka i żółtka do dwóch osobnych misek (żółtka do większej). Ubijamy pianę z białek,  odstawiamy ją na chwilę.  Żółtka mikserem ucieramy z cukrem na jasną i kremową masę. Dodajemy serek mascarpone i ostrożnie miksujemy na niskich obrotach,  aż do pozbycia się grudek. Dodajemy pianę z białek,  miksujemy delikatnie,  dalej na najniższych obrotach.  I tak oto nasz krem do tiramisu jest gotowy 😆 oryginalnie  w przepisie Dorota jeszcze dodawała alkohol do masy,  ja tego nie zaryzykowalam ponieważ już i tak dałam za mało serka,  a obawiałam się ze po dodaniu płynu masa zmieni swoją konsystencję na bardzo płynną.

Zabieramy się za biszkopty.  4 miseczki wykladamy na dnie biszkoptami – u mnie zmieściły się po 3 nadkrojone biszkopty.

image

Do przygotowanej kawy dolewamy alkohol. W razie potrzeby płyn miksujemy.  (likier robilam sama w domu,  jest w nim zagotowane mleko skondensowane które się ‚zbija’ i dlatego kawa wymagała zmiksowania po jego dodaniu). Biszkopty nasączamy kawą (ale też bez przesady,  nie mogą być  od razu za bardzo rozmiękczone bo wyjdzie nam z tego ciapa).  Na biszkopty nakładamy krem. Kładziemy drugą warstwę biszkoptów,  nasączamy, przykrywamy wierzch kremem.  Tak przygotowany deser przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki,  najlepiej na całą noc. 

Przed podaniem wierzch tiramisu obsypujemy kakao.  Oczywiście,  najlepiej smakuje z pyszną kawą.  Smacznego!

image