Suszone pomidory w oleju z ziołami

wpid-p_20150823_1113552.jpg.jpeg

Dziś przede mną kolejny dzień suszenia pomidorów.  Suszone pomidory to takie pomidorki z złapanym smakiem lata,  jak dla mnie.  Uwielbiam je jako dodatek na pizzę,  do sałatek,  czy do kanapek.  Odpowiednio ususzone przechowuję w zamrażarce lub zalewam gorącym olejem i mam takie ‚sklepowe’,   z ziołami i w oleju.

Do suszenia pomidorów wybieram pomidory typu lima,  drobne,  podłużne, świetnie nadają się na przetwory i soki. Również ich cena zachęca –  na targu przy Komandorskiej można znaleźć je za 1,50 za kg,  a przy braniu większej ilości jeszcze można liczyć  na rabat 🙂

Suszę pomidory na dwa sposoby,  wydrążone i niewydrążone.  W zeszłym roku te niewydrążone mroziłam,  a wydrążone wkładałam do słoików z olejem,  natomiast w tym roku w ramach eksperymentu postanowiłam również w słoiki zapakować te niewydrążone.

Sposób na wydrążone pomidory
Pomidory myjemy dokładnie,  przekrawamy na pół wzdłuż rdzenia.

wpid-p_20150819_1550572.jpg.jpeg

Środki pomidorów wydrążamy,  wrzucamy do osobnej miski.  Wydrążone pomidory układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pomidory lekko solimy,  blaszkę wstawiamy do piekarnika, nastawionego na 100 – 125°,  na ok.  2,5 –  4 godziny. Suszymy oczywiście przy otwartym piekarniku

wpid-p_20150819_1607102.jpg.jpeg

To ile będziemy suszyć zależy od nas.  Ja nie robię maksymalnie ususzonych pomidorów,  moje są jeszcze mięsiste,  Suszę je ok 2,5 –  3,5 h.  Oczywiście pomidory po ok 2,5 h trzeba obserwować,  niektóre mniejsze ususzą się dużo szybciej niż większe pomidory,  więc część wyjmiemy znacznie szybciej.

Jpeg

Kiedy mamy już ususzone pomidory przechodzimy do części drugiej 🙂  ostudzone pomidory zasypujemy przyprawami: (ja tym razem używam suszonych ziół)  bazylia, oregano,  zioła prowansalskie,  plus trochę soli himalajskiej. Pomidorki mieszam dokładnie z przyprawami i wkładam do niedużych słoików. Na kuchence w garnku podgrzewam olej rzepakowy.  Olej nie może się gotować!! Wtedy spalimy nasze pomidorki.  Testujemy czy olej jest odpowiednio ciepły,  nalewając odrobinę do słoika,  jeśli pomidory zmieniają kolor,  należy poczekać aż olej ostygnie. Słoiki zalane olejem zakręcamy,  czekamy aż ostygną i chowamy w ciemne i suche miejsce na co najmniej 2 – 3 tygodnie.
A tak wyglądają już w słoiczkach:

wpid-p_20150823_1354182.jpg.jpeg

Jpeg

Kiedy robimy pomidory wydrążone odpada nam duża,  pyszna część pomidorów,  którą szkoda wyrzucić.  Ja z tego przygotowuję sos do pizzy, który potem mrożę w postaci kostek lodu 🙂

Sos do pizzy:
Środki pomidorów wrzucamy do blendera /malaksera i miksujemy na gładko.

wpid-p_20150819_1659312.jpg.jpeg

Sosu nie przecieram,  zostawiam wszystkie pestki.  Taki zmiksowany doprawiam solą,  pieprzem,  oraz świeżymi ziołami; oregano i bazylią.

Jpeg

Doprawiony sos wlewam do garnka i gotuję do momentu uzyskania „sosowej”  konsystencji 🙂  gotowy sos studzę i umieszczam w foremkach na lód.

wpid-p_20150826_1258112.jpg.jpeg

Po zamrożeniu wsypuję tak przygotowane kostki do strunowego woreczka.  To super sposób na szybki sos na pizzę,  rozmraża się błyskawicznie i wygodnie przechowuje.

Sposób na niewydrążane pomidory (wersja dla leniwych :))
Pomidory myjemy,  kroimy na pół wzdłuż rdzenia.

wpid-p_20150826_1104062.jpg.jpeg

Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, solimy.

Jpeg

Piekarnik nagrzewamy do ok.  100 –  125° C i wstawiamy warzywa. Suszymy ok 2,5 – 4 godzin,  oczywiście wszystko zależy od piekarnika. Ja ustawiam sobie czas co pół godziny i cały czas kontroluję sytuację 🙂  podczas suszenia pomidorów proponuję uzbroić się w cierpliwość,  sezon serialu lub z dwie grubsze książki 🙂 Ja przy trzecim już suszeniu postanowiłam podkręcić proces i przez pierwsze półtorej godziny suszyłam pomidory w 125°.  Po tym czasie wyglądały tak:

Jpeg

Pierwsze pomidorki już gotowe wyjęłam po 2h15′.  Skórka od spodu zaczęła się już przypiekać,  wiec gdyby zostały kwadrans dłużej,  zapewne przeszłyby zapachem spalenizny i nie nadawałyby się do słoika.

Jpeg

Ostatnie pomidory wyjęłam po 2h50′. Tak przygotowane pomidorki odstawiłam do wystygnięcia i zajęłam się przygotowaniem oleju. Olej rzepakowy podgrzewamy, ale nie gotujemy! Do tych pomidorków użyłam świeżych ziół, bazylii i oregano, dodatkowo wkroiłam plasterki czosnku. Pomidorki z przyprawami i dodatkami umieszczamy w słoiku i zalewamy ciepłym olejem. Najpierw jednak upewniamy się że olej nie jest zbyt gorący i nie upraży nam pomidorów. Po zalaniu pomidorów olejem słoiki zakręcamy i odstawiamy na 2 – 3 tygodnie w suche i ciemne miejsce.

Smacznego 😉

Reklamy

Sernik na spodzie z oreo, z musem czekoladowym

image

Ten sernik to odkrycie tegorocznej Wielkanocy.  Pyszny spód,  bardzo dobry sernik i rozpływający się w ustach mus czekoladowy.  Polecam wielbicielom serników.  Przepis z mojewypieki.com.  Na Wielkanoc piekłam wg proporcji z bloga Doroty,  a pod koniec lipca do pracy z okazji ostatniego dnia w moim przedszkolu piekłam na dużej blaszce 22 x 33. Poniżej podam proporcje na dużą blachę ciasta,  porcja dla łakomczuchów.

Składniki na spód:
– 320 g ciastek Oreo (u mnie po prostu dwa opakowania zamienników z Biedronki,  bodajże Orito)
– 60 g rozpuszczonego masła

image

Ciasteczka można miksować całe lub lekko pokruszone.  Ja robiłam to dostawką do blendera.  Rozdrabniamy ciasteczka wraz z masłem do momentu uzyskania miałkiej masy,  podobnej do piasku. 

Gotową masę przesypujemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (wykladamy wyłącznie dno blaszki).  Ciasteczka wyrównujemy, spód schładzamy w lodówce. 

Składniki na masę serową: (powinny być w temperaturze pokojowej)
– 1 kg twarogu (może być z wiaderka)
– 500 ml śmietany kremówki 36%
– 6 dużych jajek
– 6 łyżek mąki pszennej
– 1,5 szklanki drobnego cukru do wypieków
– ekstrakt z wanilii opcjonalnie (ja nie dodaję)

Podczas wyboru sera do sernik a posłużyłam się rankingiem serów w wiaderku ze strony mojewypieki.com. Pierwszy raz piekłam z tego sera i polecam go szczerze,  jest idealnie twarogowy.

image

W misie miksera miksuję wszystkie składniki na gładką masę.  Gotową masę serową wylewamy na schłodzony ciasteczkowy spód.  W piekarniku przygotowujemy kąpiel wodną dla sernika,  na najniższym poziomie ustawiamy blachę wypełnioną wrzącą wodą.

image

Ciasto pieczemy w temperaturze 150 stopni przez ok 45 minut.  Gotowy sernik powinien być ścięty i wypieczony.  Jeśli sernik nie będzie dostatecznie ścięty,  dodajemy jeszcze kilka minut do czasu pieczenia. 

A tak wyglądał mój gotowy sernik,  lekko przyrumieniony z boku –  na szczęście walory smakowe pozostały doskonałe 🙂 

image

Kiedy nasz sernik jest już lekko ostudzony,  wstawiamy go to lodówki i zabieramy się za mus czekoladowy. 

Składniki na mus:
– 200 g gorzkiej i 200 g mlecznej czekolady (jesli chcecie otrzymać mniej słodki deser,  możecie wykorzystać wyłącznie gorzką czekoladę)
– 2 łyżki likieru kawowego
– 60 g miękkiego masła
– 6 łyżek wody
– 100 g drobnego cukru do wypieków
– 6 dużych jajek,  osobno białka i żółtka
– 200 ml schłodzonej śmietany kremówki

W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę,  alkohol, wodę i masło. Wymieszać dokładnie do uzyskania gładkiej konsystencji,  odstawić do ostudzenia.

W masie miksera ubić białka na sztywno,  pod koniec ubijania ostrożnie dodać cukier.

Do czekoladowej masy wbić po jednym żółtka,  wymieszać do połączenia (można mikserem na najniższych obrotach).  Dodać połowę piany z białek i delikatnie wymieszać.

Osobno ubić kremówkę,  dodać do masy czekoladowej.  Na koniec dodać pozostałą pianę  z białek i wymieszać wszystko delikatnie. 

image

Mus czekoladowy wylać na wystudzony sernik,  wyrównać mus. Całe ciasto należy schłodzić 12 godzin przed podaniem. 

image

Przed podaniem na ciasto można zetrzeć czekoladę mleczną lub gorzką.  Ciasto można przechowywać w lodówce do 5 dni.  Każdego dnia jest pyszne!  🙂 

image

image