Zupa krem z dyni

image

Po tym upalnym lecie przyszła do nas jesień,  a wraz z nią wszelkie jesienne warzywa.  Z dynią nigdy jakoś szczególnie się nie przyjaźniłyśmy,  co w końcu postanowiłam zmienić. Ostatnio byliśmy na roczku,  na którym miałam możliwość spróbować niesamowitą zupę krem z dyni –  postanowiłam spróbować wykonać podobną.

Składniki: (średnia porcja dla 3 osób).
– dynia hokaido, waga ok.  1,5 kg
– dwa ziemniaki
– ząbek czosnku
– 300 ml wody
– pestki dyni
– śmietana
– przyprawy: curry,  gałka,  kardamon,  imbir,  sól,  pieprz,  cukier

Dynię kroimy na pół,  wydrążamy miąższ.  Kroimy na kawałki (hokaido nie musimy odbierać).

image

Podopieczemy ją w piekarniku,  żeby uwolniła swoje najlepsze aromaty.  Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni,  dynię układamy na papierze do pieczenia,  spryskujemy delikatnie olejem,  solimy.  Pieczemy ok 30-45 minut,  w zależności od grubości ścianek dyni i indywidualnych możliwości piekarnika 🙂  moja podopieczona dynia wyglądała tak:

image

Podopieczoną dynię odstawiamy na chwilę celem wystygnięcia. Następnie obieramy ją ze skóry, wrzucamy do blendera i miksujemy na papkę.  W międzyczasie gotujemy ziemniaki,  które po zagotowaniu również blendujemy. Dodajemy czosnek i wodę, rozcieramy na gładką masę. Przelewamy do garnka,  wstawiamy na kuchenkę,  podgrzaną zupę doprawiamy dużą ilością przypraw – dynię trzeba porządnie doprawić. 

Zupę podałam z karmelizowanymi pestkami dyni.  Patelnię rozgrzałam na sucho,  wrzuciłam pestki.  Po około dwóch minutach posypałam je solą i cukrem,  pozwoliłam się przyprawom skarmelizwować. Po dokładnym wymieszaniu zajęłam pestki  z ognia –  bardzo szybko się palą.

Zupę podajemy ciepłą (ale nie gorącą).  Ja do swojej zupy tuż przed podaniem wlałam odrobinę śmietany 18%. Do zupy podajemy skarmelizowane pestki.  Smacznego!

image

Czytaj dalej

Reklamy

Bułeczki do hamburgerów

image

Są delikatne i puszyste,  śmiało mogą zastąpić bułki na śniadanie.  Idealne do burgerów.  Testowany przepis pochodzi z Kwestii Smaku 🙂

Składniki na 12 większych bułek:
– 500 g mąki pszennej
– 5 dag drożdży
– 1 łyżeczka soli
– 250 ml (szklanka)  ciepłego mleka
– 1 całe jajko
– 5 żółtek
– 1 łyżka + 1 łyżeczka cukru
– 100 g masła.

Drożdże,  jaja i masło wyciągamy conajmniej godzinę wcześniej z lodówki żeby miały temperaturę pokojową. Mąkę przesiewamy do dużej miski,  dodajemy sól.  Drożdże rozdrabniamy i wkładamy do wysokiego kubka, dodajemy połowę ciepłego mleka,  jedną łyżeczkę cukru i dwie łyżki mąki. Składniki zaczynu dokładnie mieszamy i odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia.  Najlepiej kubek z zaczynem wstawić do miski z mąką w taki sposób:

image

Dzięki czemu unikniemy rozlewu drożdży na wszystko dookoła,  co miało miejsce 5 minut później…

image

W składnikach jest bardzo dużo żółtek.  Co zrobić z pozostałym białkiem? Ja białka mrożę w małych pojemnikach po 2-3 sztuki i zużywam je później do innych wypieków.  Takie białka często łatwiej się ubijają,  wychodzi z nich sztywniejsza piana.  Duża ilość białek przydaje się też w sezonie zimowym,  gdy potrzebne są nam do lukru do pierników.

Żółtka i jajko ubijamy z dodatkiem jednej łóżki cukru na puszystą masę, ubijać ok.  5 minut.  Zaczyn drożdżowy wlewamy do mąki,  dodajemy resztę mleka,  pianę z ubitych żółtek,  wyrabiamy mikserem (lub łyżką). Dodajemy miękkie masło (może być też rozpuszczone i wystudzone). Przykryte ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce na ok.  godzinę.

Po tym czasie ciasto przekładamy na stolnicę,  delikatnie wyrabiamy. Ciasto dzielimy na dwanaście części,  z każdej formułujemy kulkę.  Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w pewnej odległości od siebie.  Bułeczki mają jeszcze podrosnąć na blaszce,  ok.  pół godziny.
Gotowe bułeczki smarujemy roztrzepanym żółtkiem wymieszanym z mlekiem i posypujemy sezamem.  Pieczemy ok.  15 minut,  do uzyskania złotego koloru.

image

image

Nadmiar bułeczek można zamrozić. Smacznego!