Zupa krem z pomidorów 

Zupy krem to coś co odkrywam od kilku lat – zaczęło się od niewinnej brokułowej, gdy 4 lata temu nie chcialo mi się iść po resztę warzyw i powstał krem z brokuła i ziemniaka. Okazało się że to całkiem zjadliwe (a z fetą i grzankami paprykowymi wspaniałe). Dziś przepis na zupę krem z pomidorów. I to nie bylejakich, bo pysznych, polskich malinówek dojrzewających na słonecznej działce moich rodziców 🙂 

Składniki na 4 porcje: 

– 2 kg pomidorów (dojrzałych)  

– olej do podsmażenia warzyw 

– 2 marchewki 

– pietruszka 

– 2 cebule

– ząbek czosnku 

– 0,5 l wody

– przyprawy: bazylia, sól, pieprz, ostra papryka, cukier trzcinowy

Do podania: 

– mozzarella

– pomidorki koktajlowe, podsmażane na oleju kokosowym

– czosnkowe grzanki z chleba żytniego

Przepis:

Pomidory zalewamy wrzątkiem do sparzenia. W międzyczasie cebulę, pietruszkę, marchewkę obieramy, kroimy i wrzucamy do garnka na rozgrzany olej. Po chwili dodajemy drobno pokrojony ząbek czosnku. Gdy warzywa zmiękną dolewam wodę i garnek przykrywam żeby mogły się dalej dusić. Sparzone pomidory obieramy ze skórek, kroję na pół i wykrawam zdrewniałe środki. Dodaję pomidory do wywaru warzywnego i zostawiam na dwadzieścia minut pod przykryciem. 

Następnie odkrywam zupę i zostawiam na ok 20-30 minut do odparowania. Gdy zupa odparuje studzę ją i miksuję. Następnie podgrzewam i doprawiam – u mnie to 3 łyżeczki cukru, odrobina soli i pieprzu, ćwierć łyżeczki ostrej papryki i półtorej łyżeczki suszonej bazylii. Zupa jest pyszna, niesamowicie pomidorowa i sycąca. 

Przepis na szybkie grzanki – potrzebne są nam tylko trzy rzeczy, olej kokosowy, kilka kromek chleba i ząbek czosnku. Ząbek przeciskam przez praskę, przeciśnięty rozsmarowuję po chlebie. Rozgrzewam olej i podsmażam grzanki do zrumienienia. Podaję z podmażonymi pomidorami koktajlowymi i pokrojoną mozzarellą. Można podawać też z kleksem śmietany i świeżą bazylią. 

Tarta/quiche z kurkami

Uwielbiam tarty, słodkie, słone, są super pomysłem na obiad, deser, kolację. Sama forma też zawsze wywołuje „wow” u niejednego gościa. A skoro teraz sezon na kurki, nie pozostaje nic innego niz zabrać się do roboty 😁 

Ciasto na tartę jest bez glutenu i bez laktozy. Natomiast sama masa z lenistwa jest już z laktozą, ale wystarczy wymienić śmietanę na jogurt grecki bez laktozy i osiągniemy 100% bezlaktozowości ☺️ 

Składniki na kruche ciasto:

– 200 g mąki (u mnie miks mąki owsianej bezglutenowej, kukurydzianej i ryżowej) 

– 100 g masła bez laktozy 

– 1 jajko 

– sól 

– kilka łyżek letniego mleka do osiągnięcia odpowiedniej konsystencji. 

W misce zgniatamy razem mąkę, masło i jajko, soląc ciasto. Pod koniec dodajemy po trochę mleko aż do osiągnięcia odpowiedniej konsystencji. Gotowe ciasto wkładam do woreczka i wrzucam do zamrażarki na ok 30 minut. 

Piekarnik nagrzewam do 190°. Formę na tatę natłuszczam masłem, wklejam ciastem dno i boki. Ciasto nakłuwam widelcem, wstawiam do piekarnika na ok 12-15 minut, do podopiecznia się. 

Masa śmietanowa z kurkami: 

– 200 g kurek

– cebula

– ząbek czosnku (lub więcej, jeśli jesteście wielkimi fanami czosnku) 

– 200 ml śmietany 18%

– 200 ml jogurtu naturalnego 

– 3 jajka

– 100 g sera żółtego 

-łyżeczka mąki kukurydzianej

– sól, pieprz, gałka muszkatołowa  do smaku 

Cebulę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na maśle/oleju. Kurki kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do podsmażonej cebuli, dodajemy przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany ząbek czosnku. Kurki puszczą wodę, więc podsmażamy je tak długo, aż płyn nie odparuje (ok. 10 minut) uważając przy tym żeby ich nie spalić. Doprawiam solą i pieprzem. 

W misce obok mieszamy masę śmietanową: wrzucam śmietanę, jogurt, wbijam jajka, ser kroję drobno, dodaję mąkę, masę doprawiam. 

Na podopieczny spód wylewam masę, następnie rozkładam nadzienie kurkowe. Polecam dodać do tarty pomidorki koktajlowe, koniecznie przecięte w pół i ułożone środkiem do góry. Tak przygotowaną tartę/quiche zapiekam jeszcze 35-45 minut aż do ścięcia się masy śmietanowej. 

Smacznego! 

Keczup/sos z cukinii 

Uwielbiam robić przetwory. Nawet mimo tego że ich okres przygotowania przypada na lato, kuchenka dogrzewa temperaturę w kuchni, para bucha z garnków a piekarnik przypieka nogi. Przygotowywanie własnych przetworów jest niezwykle satysfakcjonujące – pomyśl o tym, że w zimie możesz wyciągnąć że spiżarki smak lata. Gdy byłam nastolatką, nie rozumiałam dlaczego moja mama tak ochoczo wystaje przy tych gotujących się słoikach – dziś wraz ze wzrostem mojej świadomości żywieniowej cieszę się że zaraziła mnie chęcią do tego pichcenia.  

W zeszłym roku trafiłam na ten przepis na blogu Marty Dymek /jadłonomia/ kiedy szukalam co zrobić z kilogramami cukinii rosnącej w ogródku. Keczup jest idealny, odpowiednio pikantny, pomidorowy. Jego największym sekretem jest to, że nie jest tylko keczupem 🙂 w przypływie lenistwa wykorzystywałam go jako sos do makaronu i to jest naprawdę super opcja, dlatego w tym roku pakuję keczup w duże słoiki. Keczup jest naprawdę pyszny – znajomi po spróbowaniu wykradali go nam że spiżarki 😁

Składniki na keczup /podaję z przepisu z Jadłonomii bez żadnych zmian, jest idealny/:

– 3 kg cukinii (u mnie 5 niedużych, młodych cukinii) 

– 1 kg cebuli

– jabłko 

– 1 papryczka chili (ja użyłam dwóch małych suszonych) 

– 4 cm świeżego imbiru 

– 3 goździki

– 2 ziarna ziela 

– 1 liść laurowy 

– olej roślinny (użyłam rzepakowego) 

Jeśli chodzi o zielę, liść i goździki ja zawsze daje więcej, bo lubię kiedy cebula do keczupu jest mocno aromatyczna, pachnąca przyprawami, u mnie było tych przypraw po 5 sztuk. 

– 750 g koncentratu (u mnie słoik 200 g koncentratu i 500 ml passaty) 

– 1/4 szklanki octu jabłkowego 

– 1/3 szklanki cukru trzcinowego

– 2 łyżeczki słodkiej papryki

– 1/2 łyżeczki ostrej papryki 

– 1/2 łyżeczki cynamonu 

– i u Marty po 1/4 a ja daje całą łyżeczkę: lubczyk, oregano, bazylia 

– sól i pieprz do smaku (wierzcie, zupełnie zbędne) 

Cukinię szorujemy, nie obieramy, ja odkrajam wyłącznie gałązkę i dół cukinii, cukinie ścieram w blenderze na grubych oczkach. Wrzucamy do miski, solimy jedną łyżką soli i odstawiamy na godzinę. 

W międzyczasie zajmiemy się cebulą, którą obieramy, kroimy na pół i następnie w piórka. W dużym garnku (u mnie 6 litrów) na dnie rozgrzewamy olej  wrzucamy cebulę, jabłko pokrojone w kostkę, imbir obrany i pokrojony w plastry, chili oraz przyprawy: goździk, ziele i liście. Wg Jadłonomii cebula powinna podsmażać się 5 minut – ja robię to ok 20 do 30 minut na małym ogniu. Po podsmazeniu wyciągam z cebuli goździki, liście i ziele. 

Po godzinie odlewam z osolonej cukinii wodę, dodaję ją do cebuli. Całość mieszam i podduszam około 30 minut, aż cukinia się rozpada. 

Na końcu dodaję przecier, passatę i pozostałe składniki: cukier, ocet, cynamon, ostrą i słodką paprykę, bazylię, lubczyk, oregano, dokładnie mieszam i zostawiam całość do gotowania się, na ok jedną godzinę. Po tym czasie keczup próbuję i decyduję czy należy go jeszcze doprawić solą i pieprzem, czy nie. 

Gotowy keczup studzę, blenduję, zblendowany zagotowuję i wtedy przekładam do czystych, wyparzonych słoików. Słoiki zakręcam i pasteryzuję na sucho – w piekarniku. Słoiki ustawiam na blaszce z wysokim brzegiem, wstawiam do zimnego piekarnika. Po dogrzaniu piekarnika do 120° pozostawiam słoiki w tej temperaturze na 30 minut, następnie wyłączam piekarnik i pozwalam słoikom wystygnąć w piekarniku – ja zazwyczaj robię keczup wieczorem, więc zostawiam słoiki do rana. Smacznego! 

Kurczak w cieście naleśnikowym

Nie jem kotletów w panierce – a raczej, sama nie robię. Ale jak zobaczyłam propozycję kurczaka w ciescie naleśnikowym, musiałam spróbować! 🙂 
Składniki na danie dla dwóch osób:

– jeden filet z kurczaka 

– 4 łyżki mąki kukurydzianej 

– 2 jajka

– 4 łyżki mleka /wody (u mnie mleko kokosowo – ryżowe)

– przyprawy 

Pierś z kurczaka kroimy w cienkie plastry, składniki na ciasto mieszamy trzepaczką w misce. Kurczaka doprawiamy solą i pieprzem, a ciasto wybranymi przyprawami (u mnie curry, papryka słodka, pieprz cytrynowy, papryka jalapeno, imbir). Na patelni rozgrzewamy tłuszcz. Kawałki kurczaka moczymy w ciescie i smażymy na mocno rozgrzanej patelni z obydwu stron. Podajemy z ryżem, pieczonymi ziemniaczkami lub z dowolnymi warzywami. 

Zupa krem z dyni

image

Po tym upalnym lecie przyszła do nas jesień,  a wraz z nią wszelkie jesienne warzywa.  Z dynią nigdy jakoś szczególnie się nie przyjaźniłyśmy,  co w końcu postanowiłam zmienić. Ostatnio byliśmy na roczku,  na którym miałam możliwość spróbować niesamowitą zupę krem z dyni –  postanowiłam spróbować wykonać podobną.

Składniki: (średnia porcja dla 3 osób).
– dynia hokaido, waga ok.  1,5 kg
– dwa ziemniaki
– ząbek czosnku
– 300 ml wody
– pestki dyni
– śmietana
– przyprawy: curry,  gałka,  kardamon,  imbir,  sól,  pieprz,  cukier

Dynię kroimy na pół,  wydrążamy miąższ.  Kroimy na kawałki (hokaido nie musimy odbierać).

image

Podopieczemy ją w piekarniku,  żeby uwolniła swoje najlepsze aromaty.  Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni,  dynię układamy na papierze do pieczenia,  spryskujemy delikatnie olejem,  solimy.  Pieczemy ok 30-45 minut,  w zależności od grubości ścianek dyni i indywidualnych możliwości piekarnika 🙂  moja podopieczona dynia wyglądała tak:

image

Podopieczoną dynię odstawiamy na chwilę celem wystygnięcia. Następnie obieramy ją ze skóry, wrzucamy do blendera i miksujemy na papkę.  W międzyczasie gotujemy ziemniaki,  które po zagotowaniu również blendujemy. Dodajemy czosnek i wodę, rozcieramy na gładką masę. Przelewamy do garnka,  wstawiamy na kuchenkę,  podgrzaną zupę doprawiamy dużą ilością przypraw – dynię trzeba porządnie doprawić. 

Zupę podałam z karmelizowanymi pestkami dyni.  Patelnię rozgrzałam na sucho,  wrzuciłam pestki.  Po około dwóch minutach posypałam je solą i cukrem,  pozwoliłam się przyprawom skarmelizwować. Po dokładnym wymieszaniu zajęłam pestki  z ognia –  bardzo szybko się palą.

Zupę podajemy ciepłą (ale nie gorącą).  Ja do swojej zupy tuż przed podaniem wlałam odrobinę śmietany 18%. Do zupy podajemy skarmelizowane pestki.  Smacznego!

image

Czytaj dalej

Bułeczki do hamburgerów

image

Są delikatne i puszyste,  śmiało mogą zastąpić bułki na śniadanie.  Idealne do burgerów.  Testowany przepis pochodzi z Kwestii Smaku 🙂

Składniki na 12 większych bułek:
– 500 g mąki pszennej
– 5 dag drożdży
– 1 łyżeczka soli
– 250 ml (szklanka)  ciepłego mleka
– 1 całe jajko
– 5 żółtek
– 1 łyżka + 1 łyżeczka cukru
– 100 g masła.

Drożdże,  jaja i masło wyciągamy conajmniej godzinę wcześniej z lodówki żeby miały temperaturę pokojową. Mąkę przesiewamy do dużej miski,  dodajemy sól.  Drożdże rozdrabniamy i wkładamy do wysokiego kubka, dodajemy połowę ciepłego mleka,  jedną łyżeczkę cukru i dwie łyżki mąki. Składniki zaczynu dokładnie mieszamy i odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia.  Najlepiej kubek z zaczynem wstawić do miski z mąką w taki sposób:

image

Dzięki czemu unikniemy rozlewu drożdży na wszystko dookoła,  co miało miejsce 5 minut później…

image

W składnikach jest bardzo dużo żółtek.  Co zrobić z pozostałym białkiem? Ja białka mrożę w małych pojemnikach po 2-3 sztuki i zużywam je później do innych wypieków.  Takie białka często łatwiej się ubijają,  wychodzi z nich sztywniejsza piana.  Duża ilość białek przydaje się też w sezonie zimowym,  gdy potrzebne są nam do lukru do pierników.

Żółtka i jajko ubijamy z dodatkiem jednej łóżki cukru na puszystą masę, ubijać ok.  5 minut.  Zaczyn drożdżowy wlewamy do mąki,  dodajemy resztę mleka,  pianę z ubitych żółtek,  wyrabiamy mikserem (lub łyżką). Dodajemy miękkie masło (może być też rozpuszczone i wystudzone). Przykryte ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce na ok.  godzinę.

Po tym czasie ciasto przekładamy na stolnicę,  delikatnie wyrabiamy. Ciasto dzielimy na dwanaście części,  z każdej formułujemy kulkę.  Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w pewnej odległości od siebie.  Bułeczki mają jeszcze podrosnąć na blaszce,  ok.  pół godziny.
Gotowe bułeczki smarujemy roztrzepanym żółtkiem wymieszanym z mlekiem i posypujemy sezamem.  Pieczemy ok.  15 minut,  do uzyskania złotego koloru.

image

image

Nadmiar bułeczek można zamrozić. Smacznego!

Tarta ze szparagami

image

Prosty przepis na coś pysznego.  Kruche ciasto,  chrupiące szparagi i pyszne dodatki. 
Składniki na ciasto:
– 200 g mąki
– 100 g masła
– jajko
– szczypta soli
– 2-4 łyżki ciepłego mleka

Nadzienie:
– pęczek zielonych szparagów
– świeży pomidor lub pomidorki koktajlowe
– czerwona cebula

Masa śmietanowo – jajeczna:
– 300 – 350 ml śmietany 12%
– 2 jajka
– 100 g sera żółtego
– łyżeczka mąki pszennej
– sól,  pieprz,  gałka muszkatołowa do smaku

Do miski wsypać mąkę,  dodać masło,  jajko i sól,  zagnieść ciasto.  Ciasto nie może być twarde,  powinno być elastyczne,  lekko lepić się do ręki. Dodawać po łyżeczce mleka,  do uzyskania pożądanej konsystencji (nie trzeba zużyć całego mleka). Gotowe ciasto uformować w kulkę,  spłaszczyć,  odłożyć do zamrażalnika na pół godziny.  
Po tym czasie ciasto wyjąć,  piekarnik nastawić na 190 – 200 stopni. Blaszkę na tartę (u mnie o średnicy 28 cm)  wysmarować masłem i wykleić dokładnie ciastem.  Ciasto ponakłuwać widelcem.

image

Tak przygotowane ciasto wstawić do piekarnika, na 10 minut –  spód ma przybrać złoty kolor. Wyjąć ciasto i odstawić do wyschnięcia. 
Szparagi opłukać,  odłamać zdrewniałe końce. 

image

Przygotować pomidory,  cebulę pokroić w krążki. 

image

Tak przygotowane składniki wykładać na tartę. Plasterki cebulki rozłożyć na krążki o ułożyć na spodzie. 

image

Szparagi przyciąć, tak żeby mieściły się górne części szparagów,  ułożone promieniście. Pozostałe części szparagów zamrozić i dodać do zupy lub makaronu 🙂  szparagi ułożyć na cebuli,  następnie położyć pomidory. 

image

image

Tarta jest już prawie gotowa. Pozostaje przygotować masę śmietanowo jajeczną. Śmietanę,  mąkę i jajka rozbełtać,  dodać pokrojony ser żółty. Doprawić przyprawami.  Wylać na wcześniej przygotowaną tartę.  Wstawić do piekarnika na 25 –  30 minut.
Warstwa śmietanowa ma być ścięta,  a brzeg ciasta mocno zarumieniony.

image

image

Smacznego!